Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Na Dalsnibbę wjeżdża się samochodem. Piesze podejście jest możliwe ale to byłoby zupełnie bez sensu. Otwiera się tu widok na Geirangerfjord i miasteczko Geiranger. Wrażenie robi „droga orłów” sprowadzająca wieloma zakrętami do fiordu.
Bydgoska fabryka pieniędzy została założona w 1594 r. jako przedsiewzięcie prywatne, wkrótce jednak stała się mennicą królewską. W ciągu dziejów dwukrotnie była jedyną czynną mennicą państwową w Rzeczypospolitej.
Nazwa tego miejsca wywodzi się od greckiej nazwy sosny piniowej, gęsto porastającej wysunięty w morze przylądek. Na plaży wiele leżaków i parasoli ale wypożyczenie jest dość kosztowne. Można poleżeć na piasku pomieszanym z igliwiem ale później widok ręcznika jest przykry...
Patrząc na efekty tego, co w ciągu minionych 15 lat zdołali zrobić obecni właściciele aby uratować ten obiekt od zagłady, trudno uwierzyć, nawet po obejrzeniu albumów pełnych dokumentalnych zdjęć, pokazujących od jakiego stanu rozpoczęła się rewaloryzacja Galin.
W klasztorze tym, wówczas opuszczonym, w latach 1953-54 był internowany w bardzo trudnych warunkach i pilnowany przez 30 ubeków kardynał prymas Stefan Wyszyński. Jego celę zamieniono później na muzeum.
Schodzę ze wzgórza, zagłębiam się w zawiłe uliczki. Mam tylko dwie godziny, więc nie wiadomo od czego zacząć i gdzie skończyć. Przy jednej z uliczek dostrzegam bardzo ładny dom, a jest to muzeum Aleksandra Papadiamantisa.
Zatoka ta jest zamknięta dwiema skalistymi wysepkami. W ten sposób tworzy się naturalny port, który składa się z dwóch części. Do jednej wpływają duże promy liniowe, a do drugiej statki wycieczkowe i jachty.
Do 1939 roku cmentarzem opiekowali się mieszkańcy i władze miasta. Po upadku II Rzeczpospolitej cmentarz zaczął popadać w ruinę. Władze litewskie prowadzące politykę zacierania śladów polskości nie troszczyły się o nekropolie.
Plan twierdzy Alba Carolina przypomina nasz Zamość, chociaż jest ona młodsza od polskiej perełki Renesansu o 150 lat i zbudowana została wdług francuskiego systemu fortyfikacji marszałka Vaubana. Jej mury zachowały się w niezłym stanie.
Potężna, romańsko-gotycka katedra katolicka św. Michała z XIII w. to jeden z najlepiej zachowanych obiektów sakralnych z tego okresu w Europie Środkowej. Obok niej znajduje się druga katedra, prawosławna. W sposób zamierzony dominuje nad „sąsiadką”.

