Ostatnio dodane artykuły z kategorii: Kuchnia

Po zakończeniu degustacji rekordowego sękacza ta sama ekipa upiekła drugi, identyczny egzemplarz, który trafił do otwartego i poświęconego w trakcie uroczystości Muzeum Sękacza.

Nie wiadomo, czy uczta miała miejsce w kamienicy Morsztynowskiej przy Rynku Głównym, w której od 1945 roku mieści restauracja. Jest ona jedną z najstarszych w Europie, słynie z wykwintnej staropolskiej kuchni. Założył ją Kazimierz Książek jako restaurację „Pod Wierzynkiem”.

Niezliczone ilości tego przysmaku konsumuje się w tym dniu na całym świecie. Jest wiele smaków: gorzka, mleczna, biała, deserowa, z dodatkami i pitna też. Rozsądne ilości służą zdrowiu. Historia czekolady liczy około trzech tysięcy lat.

Autorka: Anna Ochremiak

Zagłębiamy się w labirynt ujścia rzeki Stella. Domki są puste, pozamykane na głucho. Widać polowa czerwca to jeszcze nie sezon. Otwarta jest tylko jedna posiadłość, składająca się z dwóch casone. Przybijamy do brzegu.

Autorka: Anna Ochremiak

Dla mnie to punkt docelowy wycieczki. Dla innych – cel pielgrzymki. A dla wielu na pewno – punkt wypadowy do wędrówki przez Alpy Julijskie. Te włoskie (Alpi Giulie) i te słoweńskie (Julijske Alpe). Wszak i tu granic już nie ma.

W 1920 roku Stefan Żeromski wraz z rodziną spędzał tu wakacje. Dziś jest tu kawiarnia z niewielką ekspozycją muzealną. Pokazane są fotografie, kopie rękopisów, listy, artykuły...

Grybowski browar, wbrew nazwie, nie znajduje się w samym mieście, a w położonej tuż za jego granicami, przy drodze do Nowego Sącza, miejscowości Siołkowa. Wzmiankowany został po raz pierwszy w 1804 roku,

Główne budowle, przede wszystkim siedzibę władcy i obiekt sakralny, zbudowali Zapotekowie oraz Mistekowie, którzy byli następnymi tutejszymi mieszkańcami i władcami od około roku 1000. n.e.

Autorka: Katarzyna Pąk

Bez objaśnień można zjeść wszystko na raz, bez degustacji. A wyszukane dania to nic innego jak smakowanie ogrodu. Kolejne odsłony, niespodzianki na małym talerzu, zaskoczenie dla podniebienia lub bezsmakowa dekoracja...

Jedni wyjeżdżali na Zachód, inni przyjeżdżali ze Wschodu. Jedni i drudzy zatrzymywali się na dworcu, na „Peronie Narodów”. Dla jednych był to Hirschberg im Riesengebirge, dla innych Jelenia Góra. Do mnie ta dekoracja przemówiła bardzo mocno.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!