Dzisiaj w muzeum można zobaczyć około 2000 sedesów, nocników itd. Są między nimi takie unikaty, jak na przykład nocnik Napoleona Bonaparte lub chińskiego cesarza Qianlonga. Wiele klozetów i nocników pochodzi nawet z XV wieku.
Gdy w Wittenberdze wybuchła epidemia Katarzyna zdecydowała się na opuszczenie domu i wraz z dziećmi pojechała do Torgawy (Torgau). Tuż przed bramą do miasta konie się spłoszyły i Katarzyna spadła z wozu. Zmarła po trzech miesiącach.
Dysputa Lipska, bo tak ją nazwano w historii, odbyła się w pałacu Pleißenburg i trwała prawie trzy tygodnie. Stanęli do niej legat papieski Jan Eck i zwolennicy reform w Kościele, z Marcinem Lutrem w składzie.
Biografowie zgodnie twierdzą, że Marcin uczniem był dobrym, lecz cichym. Nie lubił jednak szkoły, zwłaszcza jej brutalnego drylu. Być może te doświadczenia stały się praprzyczyną wezwania do reformy szkolnictwa przez dorosłego już kaznodzieję.
Co przypomina w miasteczku o wielkim reformatorze? Przede wszystkim – nazwa. W 1996 roku przybrało ono drugi człon nazwy, teraz to Mansfeld-Lutherstadt. Podobnie jak Eisleben i Wittenberga. Zachował się też dom rodziców.
Obecna ekspozycja powstała w 2006 r. W niewielkim pomieszczeniu kościoła Mariackiego w Halle wyeksponowana jest gipsowa pośmiertna maska Marcina Lutra wykonana przez Furtenagela , oraz późniejszy woskowy odlew twarzy, oraz odlewy rąk.
Po pnących się wśród okolicznych wzgórz wyasfaltowanych ścieżkach wokół jeziora Pühajärv, biegają na nartorolkach zawodnicy. Widziałem nawet kadrę rosyjskich sportowców, którzy trenowali tu na zgrupowaniu.
Świąteczne obyczaje możemy poznać się w skansenach, na przykład w miejscowości Rožnov pod Radhoštěm na Morawach, który zaprasza od 15 do 17 kwietnia na malowanie pisanek, zdobienie pierniczków i inne atrakcje.
Tutaj można zobaczyć, jakim sposobem, starano się zatrzymywać nie tylko agentów obcych służb wywiadowczych w latach 50. ubiegłego wieku, ale również uciekinierów ekonomicznych w latach 70., których teraz pokazuje się w roli ofiar socjalizmu.
Zamek v Bečovie nad Teplou był w czasach socjalizmu udostępniony turystom i dlatego rodzina byłych właścicieli relikwiarza od czasu do czasu odwiedzała zamek, żeby stwierdzić, czy przypadkiem nie odnaleziono ukrytego skarbu...
