To rodzinny ośrodek położony w samym Tyliczu na północnych stokach góry Szubienica na wysokości 680 m n.p.m. Dysponuje siedmioma trasami zjazdowymi o zróżnicowanym stopniu trudności z czterema wyciągami
Gdy w 1848 r. zostały uroczyście otwarte jego podwoje, było pierwszym duńskim muzeum sztuki. Poświęcone od początku do końca jednemu artyście – „Wielkiemu Bertelowi” – wybudowane zostało specjalnie na ekspozycję jego dorobku i zbiorów.
Dziś zbiór liczy 253 prace, zajmują dwie sale. Są to przede wszystkim słynne portrety malowane pastelami na papierze. Na stałe wystawia się niespełna połowę z nich, jednak ich zestaw wymieniany jest co pewien czas.
Ciekawy program szykują także pilzneńskie muzea, galerie, czytelnie, gospody i kluby muzyczne. Pilzno będzie świętować nie tylko piwem, lecz także muzyką, śpiewem, tańcem, przedstawieniami teatralnymi i poezją.
Podczas gdy sąsiednie wsie i regiony poddawały się wpływom węgierskim, polskim, wołoskim, rusińskim czy cygańskim, tu muzyka pozostała bez zmian w swej pradawnej postaci...
Teraz jest tu 30 miejsc noclegowych, jest więc to schronisko dość kameralne, zwłaszcza poza sezonami. Znajduje się bowiem tuż powyżej czteroosobowej kanapy będącej osią ośrodka narciarskiego na Soszowie, czynnej też latem.
Nie przewędrowałam wszystkich szlaków, ledwie skromną ich część. Nie było też jeszcze dość śniegu. Ale na wybranej przez nas trasie ślad założyli już pierwsi narciarze. Wbrew nazwie – Trasy Przez Lasy – trzymaliśmy się otwartych przestrzeni.
Budynek jest drewniany z elementami pruskiego muru. Trochę przypomina uzdrowiskowy styl zwany "szwajcarskim". Do 1933 roku przystanek nosił nazwę Piwniczna Miasto. Nazwę zmieniono gdy zaczęło działać uzdrowisko.
Oglądając szczecińską wystawę trzeba pamiętać, że wypełniają ją dzieła zbierane przez niemieckich i polskich muzealników. Po śmierci ostatniego z Gryfitów, ich zbiory i fundacje ulegały stopniowemu rozproszeniu, często – bezpowrotnemu zniszczeniu.
W nielicznych czynnych pensjonatach nieliczni goście – europejscy emeryci. Spacerują pojedynczo, po dwoje wzdłuż brzegu. Życzliwie uśmiechają się do siebie nawzajem?
