Klasztor miał stworzyć warunki do bogobojnego życia i ćwiczenia się w praktykach religijnych dla niezamężnych panien stanu szlacheckiego i mieszczańskiego. Liczne nadania ziem i przywilejów pozwoliły na szybki rozwój opactwa.
Na żydowskiej kwaterze znajduje się około 150 grobów. Napisy na macewach w języku jidysz, hebrajskim i polskim, opatrzone epitafiami, nierzadko rzeźbionym ornamentem. Groby mężczyzn oddzielnie od grobów kobiet.
Tradycyjna opowieść głosi, że święta Genowefa, patronka Paryża założyła tu pierwsze miejsce kultu w 475 roku. Król Dagobert ufundował opactwo, sprowadził benedyktynów i kazał się pochować w sąsiedztwie męczennika świętego Dionizego.
Niedaleko Górnego Rynku wybudowano na początku XX wieku neobarokową kaplicę. Poświęcono ją katolickiemu księdzu Janowi Sarkandrowi, którego torturowano w więzieniu stojącym kiedyś w tym miejscu.
Stanęliśmy przed wysokim ceglanym murem z bramą stylizowaną na średniowieczną ruską. Na rozległym, ogrodzonym tym murem placu, zobaczyliśmy stojącą wśród drzew dużą cerkiew Pokrowską. Dookoła ani żywego ducha...
Tego lata zmarł ostatni z rodu Habsburgów, Otto – najstarszy syn cesarza Austrii i króla Węgier, Karola. Ciało Ottona spoczęło w krypcie Habsburgów w Wiedniu, serce w benedyktyńskim opactwie w Pannonhalma na Węgrzech.
Idea, żeby Koszyce zmienić z miasta betonowych bloków i starówki, którą odwiedzali nieliczni turyści, w "kulturalne city", okazała się strzałem w dziesiątkę. Wtedy też pojawił się wiatraczek, który miał przewietrzyć miasto.
Cmentarz powstał po założeniu radzieckiej bazy wojskowej w Bornem Sulinowie, a chowano na nim zmarłych obywateli ZSRR. Kto na nim leży, skoro umarli nie polegli w wojnie? Spoczywa tu aż 146 osób o nieznanym nazwisku. Dlaczego?
Gdy dysponuje się jednak wolnym dniem, a chociażby jego połową, warto i tam się wybrać. Skansen zajmuje duży, 150-hektarowy obszar. Zgromadzono w nim ponad 300 zabytków wiejskiej architektury drewnianej z terenu całej Ukrainy.
Val Contrin to ładna dolina i trochę inna od pozostałych w Dolomitach. Tu po raz pierwszy spotkałam stado pięknych swobodnie wędrujących koni... Dolina jest mało odwiedzana przez polskich turystów, a szkoda. Mało tu ludzi, więc jest cisza i piękno.
