W ratuszu znalazło miejsce Muzeum im. Tadeusza Kościuszki. Znajduje się w nim ekspozycja dotycząca bitwy maciejowickiej. Jej centralne miejsce zajmuje makieta. Każda figura żołnierza symbolizuje 33 wojaków. Oczywiście Naczelnik jest tylko jeden.
Wielką tutejszą atrakcją jest położony zaledwie kilka kilometrów od miasta Park Narodowy Los Médanos de Coro, gdzie można podziwiać olbrzymie ruchome wydmy o wysokości sięgającej nawet do 25 m. Coro znajduje się na półwyspie Paraguana.
Pomnik powstał w 1984 roku. Połączonymi siłami pasjonatów i kazimierskich instytucji kultury odzyskiwano macewy, a nawet ich fragmenty z całego miasteczka. Wiele z nich, rozbitych i potłuczonych, złożyło się na tę właśnie Ścianę Płaczu.
Stajemy na stacji Schynige Platte. W 52 minuty pokonaliśmy zaledwie 7,25 km torów, ale i blisko 1,4 km różnicy wysokości. Tablice informacyjne pokazują co tu, i w jakim czasie, warto zobaczyć. Zachęcają do zwiedzenia Alpejskiego Ogrodu Botanicznego.
Tucacas to mała nadmorska wioska, słynąca przede wszystkim z jednego z najpiękniejszych parków narodowych w kraju, Morrocoy. Utworzony został w 1974 roku by chronić zamieszkujące te tereny gatunki ptaków morskich oraz rafy koralowe.
Fontanny na starówce w Ołomuńcu są wyjątkowe: sześć jest barokowych i dwie współczesne. Stare fontanny – Herkulesa, Cezara, Jowisza, Trytonów, Merkurego i Neptuna – przedstawiają motywy z mitologii antycznej.
Kierowca przesympatyczny, starszy pan imieniem Juan, rozczarowany, że nie chcę zostać w Caracas na dłużej, proponuje obwieźć mnie po mieście za darmo, a przy okazji łamaną angielszczyzną opowiada o głównych atrakcjach miasta.
Gdy w roku 1656 Malta odparła, kosztem ogromnego wysiłku i strat, wielomiesięczne oblężenie 40-tysięcznej floty i armii tureckiego sułtana Sulejmana Wspaniałego, zapadła decyzja o zbudowaniu nowej stolicy zakonu joannitów.
Wędrując po Łemkowszczyźnie odwiedzałam cmentarze łemkowskie. Wiejskie, malutkie, zadbane i mające „coś” czego nie potrafię określić. Stare i pięknie wykonane krzyże nagrobne, ładne kapliczki przy cmentarzach i drogach przykuwały wzrok…
Na skraju przysiółka Vyšné Matiašovce stoi kościół otoczony murkiem z narożnymi basztami krytymi gontem. Na pewno pięknie się prezentuje na tle odległych szczytów gór, ale na tle pochmurnego nieba też zrobił wrażenie.
