Na grzyby
Wszystko wskazuje na to, ze sezon w pełni. Grzyby przy drogach, grzyby na bazarkach… Na pewno są i w lesie. Tylko gdzie? Ruszamy na poszukiwanie. Mamy tu dla Was tuzin propozycji.
Ruiny są pozostałością największej twierdzy na terenie współczesnej Armenii. Można je zwiedzać i wejść aż na samą górę, do stojącego na szczycie masztu z flagą kraju.
Najwyższą górą Armenii w jej obecnych granicach jest masyw Aragac. Jest on pochodzenia wulkanicznego i posiada cztery, pokryte wiecznymi śniegami szczyty różnej wysokości, jak gdyby wyznaczające kierunki świata.
Spiesznym krokiem można je obejść dookoła w 20 minut. W zasadzie całe otoczone jest obiektami noclegowymi o najróżniejszych standardach, od trzygwiazdkowego hotelu ze SPA, po pole namiotowe i prywatne domki.
Stolicę przeniósł tu z odległej o około 20 km Mcchety Wachtang I,. Dziś jest to ponad milionowe i piękne, chociaż do tego, aby zajaśniało ono pełnym blaskiem potrzeba jeszcze lat wytężonej pracy i środków, miasto.
Mimo że już w latach 60. ubiegłego wieku zamek uznano za zabytek, przez lata był tylko kupą gruzu zarośniętą krzakami. Od 2011 r. postępuje jego systematyczna rekonstrukcja. Oczyszczono teren i udostępniono ruiny zwiedzającym.
Oglądam i fotografuję wiele naprawdę wspaniałych dzieł wykonanych przed wiekami przez ludzi, których imiona przetrwały dla potomności. Najstarsza księga, która przyciąga moją uwagę, datowana jest rokiem 989!
Tutejszy port od wieków stanowił jeden z ważniejszych punktów miasta. Tak jest i teraz. Rybacy sprzedają ryby i owoce morza na sąsiadującym z przystanią targu, a nieco dalej cumują wielkie statki pasażerskie.
Błękitny Meczet zbudował perski gubernator Hussejn Ali Chan w 1765 r. Persja była wówczas imperium, w którym religią panująca był muzułmański szyizm, a nowa świątynia stała się miejscem piątkowych kazań.
Przez wieki decydujący wpływ na funkcjonowanie tego cypryjskiego ośrodka miały port i twierdza. Po inwazji tureckiej handel z portami anatolijskiego wybrzeża przyniósł Kyrenii widoczny dziś dobrobyt.
Nagle znalazłem się w innym świecie, przypominającym dekoracje katastroficznego lub wojennego filmu. Nieliczne domy już zrewaloryzowane i mnóstwo zrujnowanych, podpartych belkami aby nie upadły...

