Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
„Kornuty” to rezerwat geologiczny utworzony w 1953 roku. Zlokalizowany jest w przy grzbietowej części Magury Wątkowskiej. Przulega do terenu Magurskiego Parku Narodowego, który został wyznaczony w 1995 roku. Rezerwat nie został objęty przez MPN, tylko z nim graniczy.
Trasa ma 1722 metrów, różnica poziomów wynosi 130 metrów. Prowadzi z St. Moritz do sąsiedniej Celeriny. Przejazd trwa około 75 sekund, bobslej mknie ponad sto kilometrów na godzinę. Najszybsi rozpędzają się do 135 km/h. Pojechać może każdy, kto ukończył 18 lat.
Pomnik poświęcony bitwie znajduje się w miejscowości Gołymin w powiecie ciechanowskim, w pobliżu budynku urzędu gminy, tuż przy drodze krajowej nr 60. Odsłonięto go 15 sierpnia 2006 roku, na cztery miesiące przed dwusetną rocznicą bitwy.
Według legendy przeciągnięto kościółek zaprzęgiem wołów z Góry Kalwarii, a pierwotnie miał stanąć w innym miejscu. Woły jednak nie chciały iść dalej, więc kościół pozostawiono go tu, gdzie stoi.
W XXI wieku Iwonicz-Zdrój znowu odżywa. Dzięki funduszom europejskim wykonano wiele remontów i cały czas coś się remontuje. Kolorów nabrały stare obiekty, a nowe są ładnie wkomponowane w teren. Miejscowość wygląda bardzo ładnie...
Ta historia, nazywana zakładem Bradutta, powtarzana jest w rocznicowym roku bez końca. Uważa się ją za początek turystyki zimowej w Szwajcarii, w Alpach, na świecie. A jej bohater, hotelarz z St. Moritz sprawił, że miejscowość ta stała się pierwszym i do dziś chyba najbardziej znanym zimowym kurortem.
Wieża była jedną z ważniejszych w okolicy, znajdowało się w niej centrum dowodzenia odcinka – odbierano tu sygnały z sąsiednich wież (trudno to dziś sobie wyobrazić, bo teren wokół zabudowano) oraz z instalacji elektrycznych nad kanałem.
Budowla zaczęła poupadać. W 1956 roku, po remoncie przekształcono go na muzeum i otwarto dla zwiedzających. W komnatach prezentowana jest ekspozycja z czasów pobytu królowej Marii. Z galerii jest ładny widok na dziedziniec.
Wszystko, co wyczytałam o rynku i ratuszu odnosi się do czasu przeszłego. Liczne przebudowy, powojenny remont i późniejsze zaniedbania spowodowały, że budynek na początku XXI wieku, po dwustu latach istnienia, począł chylić się ku ruinie. W 2013 roku rozpoczęto remont budynku.
Nazwę muzeum – glyptoteka, czyli zbiór rzeźb – wybrał Jacobsen inspirując się glyptoteką monachijską króla Ludwika I, a zarządzanie muzeum i dokonywanie nowych zakupów powierzył powołanej w tym celu fundacji „Ny Carlsberg Fonden”.

