Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Edward Korniłowicz chciał odkupić kawałek gruntu od Franciszka Gąsienicy. Ten się zgodził, a że był to bardzo pobożny gazda prosił Korniłowicza, żeby zamiast zapłaty wybudował na tej ziemi kapliczkę. Tak też się stało.
Jeden z najwspanialszych zabytków Rusi Kijowskiej, Cerkiew św. Cyryla, jest rzadko jest odwiedzana przez zagranicznych turystów, gdyż stoi kilka kilometrów od centrum Kijowa, w mało atrakcyjnym jego rejonie. Teraz mieści się w niej muzeum.
Bogato rzeźbiona drewniana konstrukcja, będąca wejściem na zaciszny skwer to tzw. brama seklerska. Postawiono ją w 2001 r. z inicjatywy ambasadora Węgier w Polsce, jako znak przyjaźni obu krajów i sympatii Węgrów do miasta.
W XVII wieku po licznych najazdach obcych wojsk, pożarach i powodziach przyszedł nieurodzaj i zaraza tyfusu. To wtedy zmieniono nazwę Tyrawa na Mrzygłód: bo od głodu zmarło wielu mieszkańców.
Uroczysko Babi Jar jest nadal mroczne, ponure, odwiedzane – może poza okolicznymi mieszkańcami korzystającymi z tego parku – rzadko. To miejsce martyrologii od 100 do 200 tysięcy (!) ofiar stalinowskiego i hitlerowskiego terroru.
W przeszłości Czerwińsk był bardzo ważnym ośrodkiem politycznym, kulturalnym i religijnym na Mazowszu. Stał się nim dzięki wybudowaniu – właśnie w Czerwińsku – największej i najwspanialszej świątyni romańskiej w Polsce.
15 maja 1908 roku kolej ta ruszyła. Aby nie zepsuć krajobrazu, linii torów nie poprowadzono, jak robi się to w takich przypadkach, wprost w górę, ale półkolem i częściowo tunelem.
Nie byłam wcześniej w Ołomuńcu, więc miasto zrobiło na mnie spore wrażenie. Pięknie odrestaurowane kamienice, ratusz z zegarem, fontanny i kolumny. Wąskie uliczki i bogate kościoły. I to „coś”, dla którego ma się ochotę wrócić…
Do tej pory nie ma odpowiedzi, czemu służyć miał ten eksperyment… W jakim celu drzewka miały rosnąć nienaturalnie. O tym, że był to eksperyment, świadczy fakt, iż te kilkadziesiąt sosen tworzy doświadczalną szkółkę.
Na miejscu katastrofy stoi tablica poświęcona ofiarom apokalipsy Kureniowki. Doszło do niej w roku 1961, ale została tak utajniona, że przez ponad 40 lat, również w niepodległej Ukrainie (!!!) i w trzymilionowym mieście mało kto o niej wiedział.

