Na kajak
Świat od strony wody wygląda zupełnie inaczej niż od lądu. Dzika przyroda pokazuje tu swoje oblicze. Kajak można wypożyczyć już na każdej trochę większej rzece. A zatem na spływ! Mamy tu dla Was prawie setkę propozycji.
Gotycka katedra św. Mikołaja, z metryką od 1345 roku, jest budowlą masywną, z przyporami, na których znajdują się kamienne figury. Pierwotnie katolicka, od 1547 roku luterańska świątynia zachowała sporo wyposażenia sprzed reformacji.
Stawali przed nim ostatni Jagiellonowie, a w 1588 r. przez trzy dni wystawione były zwłoki Stefana Batorego. Kiedy król Zygmunt III Waza postanowił odnowić stołeczną już wtedy katedrę i dać jej nowy ołtarz, stary i niepotrzebny zesłano na głęboką prowincję.
Miał być budynkiem mieszkalnym dla oficerów, rozmieszczonych według szarż: w części wieżowej generalicja, niżej pułkownicy, w skrzydłach niżsi oficerowie, a może i podoficerowie...
Dziś o kryptologach i ich wkładzie w historię przypomina tylko jeden pomnik na świecie. Stoi przed wejściem do Zamku, gdzie kształcili się trzej młodzi matematycy, a naprzeciwko nieistniejącego już budynku w którym pracowali do 1932 roku.
Największe zainteresowanie gości budzi dom, w którym najprawdopodobniej urodził się w 1431 roku Vlad Tepeş (Wład Palownik), późniejszy Hospodar Wołoski, który do historii przeszedł jako legendarny Drakula. Przypomina o tym pamiątkowa tablica.
Przypuszcza się, że pierwsze drewniane "sklepy", cuchnące łojem, tłuszczem i starymi rybami powstały na początku XV wieku. Zostały niemal natychmiast nazwane przez zamieszkujących Poznań Niemców Schmuddelbuden – budami flejtuchów.
Pewnego razu Spytko z Melsztyna postanowił zobaczyć, jak żyją jego poddani. Zamknął więc zamek na klucz i ruszył w miasto. I chyba mu się bardzo spodobało, bo zabalował tak, że zgubił klucz do zamku. Dopiero następnego dnia słudzy przeczesywali ulice „za kluczem”…
Widok z Wieży Zegarowej w słoneczne przedpołudnie jest wspaniały. Patrzymy na stojący w jej pobliżu najstarszy w mieście, wczesnogotycki kościół klasztorny, starówkę: górne i dolne miasto oraz jej uliczki, placyki, kryte dachówką domy, mury i baszty.
W niewielkim, dość ciasnym pomieszczeniu zgromadzono całkiem sporą kolekcję sprzętu narciarskiego i do zimowych wędrówek. Zobaczymy tu stare drewniane narty, a wśród nich pochodzące z końca XIX w. i kilka par z lat 30. ubiegłego wieku.
Oszczędni turyści muszą pokonać dwugodzinną ostrą wspinaczkę po ścieżce leśnej, aby dostać się do górnej stacji kolejki gondolowej. Ja w takich sytuacjach nie jestem oszczędna i wjeżdżam kolejką...

