Na kajak
Świat od strony wody wygląda zupełnie inaczej niż od lądu. Dzika przyroda pokazuje tu swoje oblicze. Kajak można wypożyczyć już na każdej trochę większej rzece. A zatem na spływ! Mamy tu dla Was prawie setkę propozycji.
Najciekawszą atrakcją Żaru jest jezioro na szczycie góry. To zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka-Żar. W całej Polsce są 23 takie elektrownie. Największa jest w Żarnowcu na Pomorzu, ale najwyżej położona właśnie tu.
Przy ukwieconym grobie „Turki” w czerwonych mundurach, tureckich czapkach, z halabardami w ręku. Wartownicy stali nieruchomo, nie zważając na ruch dookoła: modlitwy, święcenie potraw i błysk mojego flesza.
Nie-muzułmanie ciągle jeszcze nie są w Maulaj Idris witani z otwartymi ramionami. To dumne miasto. Do mauzoleum corocznie przybywają pielgrzymki. Nie można się w nim zatrzymać na nocleg – bo to miasto święte i nie ma hotelu.
Dzieciaki biegają między świątyniami, zamkami i pałacami niczym Guliwer w Krainie Liliputów. Rzadko który budynek jest wyższy od nich. Za to można dokładnie zobaczyć, jak został wykonany, zajrzeć do fosy fortecznej, przebiec się po placu św. Piotra...
Z góry widać dolinę. Na pewno długa... zamknięta ścianą jakiegoś masywu – jeszcze nie wiem, jakiego. Po prawej towarzyszą mi coraz większe Tofany – one „rosną” a ja „maleję” coraz bardziej. W przewodniku napisano, że dolina uczęszczana... Ale nie dziś.
Z bocznej kaplicy, usłyszałam modlitwę przed grobem Chrystusa. A u grobu – najprawdziwsze Turki. W czerwonych spodniach z lampasem. W mundurach z wyłogami. W jednej ręce miecz, w drugiej halabarda. I broda czarna… turecka.
Początki ośrodka sięgają lat 20. ubiegłego wieku. W 1923 roku przybyła na Lubogoszcz grupa Polaków i Amerykanów z popularnej wtedy organizacji YMCA, aby tutaj szukać miejsca pod stały obóz młodzieżowy. W 1924 roku rozbiły tu namioty pierwsze grupy młodzieżowe.
Najwyższy szczyt Gór Rodniańskich – Pietrosul – jest jednocześnie najwyższą górą w całych Karpatach Wschodnich. Sąsiednia Rebra i oddalony nieco na wschód stożkowaty Ineul wyznaczają najbardziej skalistą część grani. W dole, w lodowcowych cyrkach i kotłach błyszczą niewielkie jeziorka.
Długie, ciągnące się kilometrami doliny Gór Marmaroskich ograniczają strome, zalesione zbocza. Ponad granicą lasu, na połoninach pasą się owce, krowy, konie. Przy nich z rzadka zobaczymy pasterzy
Może niedawna wizyta w niemieckich kurortach tuż za miedzą – czystych, bogatych, eleganckich – spowodowała, że perła polskiego wybrzeża sprawiła na mnie przygnębiające wrażenie…

