Z powodu położenia przy granicy z Austrią znane jest głównie z dawnego przejścia granicznego i dawnych sklepów wolnocłowych. Ma jednak piękną starówkę i wiele zabytkowych budowli. Starówka położona jest na wzgórzu, skąd rozlega się piękna panorama.
Campo di Fiori, plac otoczony z czterech stron kamienicami, był w Rzymie jednym z miejsc, na którym wznoszono szubienice i palono stosy dla heretyków. W jego centrum stoi pomnik Giordana Bruno.
Główną tutejszą atrakcję stanowi jednak pagoda Kayuktan wzniesiona na wyspie pośrodku nurtu rzeki Pago. O długiej nazwie wypisanej w przystani odpływających do niej łódek po birmańsku i angielsku: Kyaik Hmaw Won Yele Pagoda Kayuktan. Świątynia ta bardzo ładnie wygląda z brzegu rzeki.
Są tu pięknie zdobione łyżniki, wyroby ze skóry, przedmioty kute przez kowali. W oszklonych gablotach są instrumenty muzyczne, strój podhalański dawny i dzisiejszy, ceramika. Na ścianach wisi cała kolekcja obrazów na szkle.
Pokutuje przekonanie, utrwalane przez mało rzetelne przewodniki, że północ jest spokojniejsza i bardziej malownicza, a południe brzydsze, mnie ciekawe i pełne rozkrzyczanej młodzieży. Turyści wprowadzeni są w błąd...
To zainteresowanie starożytnych i pozostawione przez nich na Cyprze budowle i ich ruiny powoduje, że współczesna Wyspa Afrodyty, jak także jest nazywana od imienia tej greckiej bogini, stanowi ogromne muzeum pod otwartym niebem.
Do malutkiego, pochyłego ryneczku doprowadza wąska i reprezentacyjna ulica. Przy niej znajdują się winiarnie i eleganckie sklepy. Rynek ma nieregularne kształty i szczelnie otoczony jest renesansowymi, kolorowymi i bogato zdobionymi kamienicami.
Opactwo cystersów wzniesione zgodnie z regułą cysterską przypomina kościoły w Wąchocku i Koprzywnicy. Do naszych czasów nie zachował się romański kapitularz. W bocznej elewacji widoczne są wsporniki jednej z jego ścian.
W zimie bezpieczniej jest wjechać kolejką. Po co tu turysta pieszy o tej porze roku? Trudno odpowiedzieć… jak się wjedzie, to się poczuje celowość tego czynu.
Gdyby tak stanąć na Siodełku pod Łomnicą, gdyby tak puścić się w dół, jednym zjazdem można by pokonać 1200 m różnicy poziomów i około sześć kilometrów. To już poważna sprawa.
