Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Jestem przed najświętszym miejscem dla tybetańskich buddystów, świątynią Jokhang w Lhasie. Z hotelu mam tu zaledwie kilka minut spaceru. Będę więc przez parę dni częstym gościem. Z uwagą poznaję ten nowy dla mnie świat.
Nie cumujemy, ograniczamy się do oglądania wyspiarskiej i nadbrzeżnej przyrody od strony wody. Brzegi rzeki zdobią dziurki gniazd jaskółek brzegówek. Puste już zupełnie o tej porze roku.
Hala Boracza to trawiaste tereny w rejonie przełęczy. Dawniej były tu pola, uprawiano głównie ziemniaki i owies. Po rezygnacji z upraw, pola zarosły trawami. Hala Boracza została objęta programem „wypasu owiec”.
Na przełomie wieków przysiółek Flims-Waldhaus rozwinął się w letnisko. Teraz ponad połowa budynków służy turystom, którzy zimą przyjeżdżają tu na narty, latem na piesze i rowerowe wędrówki.
Najsławniejszą budowlą tego uroczego miasteczka jest most, bardzo przypominający sławny Most Karola w Pradze, ale od niego starszy. Był w przeszłości elementem systemu obronnego miasta, świadkiem jego burzliwej historii.
Legenda mówi, że powstanie miasta i zamku związane jest z osobą niejakiego rycerza Dobka. On tozałożył osadę o charakterze wojskowym. Jego synowie, którzy tu zamieszkali, zwać się mieli Dobczycami.
Przed kryptą Piłsudskiego jest korytarz, którym wychodzi się z katakumb królewskich. Tu pod ścianą stoi sarkofag śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.
Przed Pałacem Letnim jest ogromny klomb kwiatowy, a dookoła mnóstwo zieleni. Park jest doskonałym miejscem na krótki wypoczynek po trudach zwiedzania tybetańskiej stolicy i jej zabytków oraz poznawania innych atrakcji.
Przechodząc mostem przez rzekę będziemy mieć towarzystwo. To „Przechodzący przez rzekę” zwany też „Linoskoczkiem”. Wisząca nad rzeką rzeźba, podobno jedyna taka w Europie.
Zwiedzanie odbywa się w dosyć ostrym tempie. Przewodnicy poganiają, bo chętnych do zobaczenia pałacu Potala wewnątrz jest więcej, niż wynosi przepustowość udostępnionej trasy. Prowadzi ona przez budynki, sale, korytarze, schody, tarasy, place.

