Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Lampiony fruwające nad miastem mieszkańcy puszczali całymi rodzinami i w grupach. Do tego przesympatyczni ludzie w łagodnie falującym tłumie, młotki, muzyka do rana… Radość fiesty mogliby Portugalczycy eksportować...
Obejrzeć można tu również figurki duchów – bóstw czczonych w czasach przed buddyjskich. Spotkać zaś… młodzież gimnazjalną, wysyłaną przez nauczycieli, aby w czasie wolnym mogła ćwiczyć z cudzoziemcami język angielski...
Na szczycie Śnieżnika znajduje się rumowisko skalne, a poniżej niego – łąki górskie. Bo to jedyny wierzchołek w tej części Sudetów, który wystaje ponad granicę lasu; regiel górny kończy się tu na wysokości 1250 m.
Mają szczęście Police do wielkich zakładów chemicznych. Zakłady Chemiczne „Police” zajęły teren, położony nieomal „płot w płot” z terenem niemieckiej fabryki benzyny syntetycznej, która istniała tutaj do 1945 r.
Całkiem sympatyczne, czyste i zadbane obwodowe miasto i ważny regionalny ośrodek kultury. Istotną role odgrywają w nim ukraińscy nacjonaliści, ale to dla turystów nie ma większego znaczenia.
Luźna łańcuchówka ciągnie się przez prawie cztery kilometry nad potokiem Jodłówka. Zachowało się tu kilka starych zagród charakterystycznych dla tutejszego budownictwa w połowie XIX wieku. Niemieckiego – oczywiście.
To największy na Mazurach głaz narzutowy, pozostawiony przez cofający się lodowiec. Jego obwód nad ziemią wynosi 19 m. Ma 6,5 m długości, 4 m szerokości i 1,8 m wysokości. Ile jeszcze tkwi w ziemi, nie wiadomo.
Wydmy zwiedza się po podestach zrobionych 10 lat temu z drewna pochodzącego ze starych podkładów kolejowych, ciągnących się 15 km wzdłuż plaży!
Miasto i twierdza założone w 1540 roku przez hetmana wielkiego koronnego Jana Tarnowskiego. Obdarzone licznymi królewskimi przywilejami miało ubezpieczać Podole od napadów.
Trójmasztowy żaglowiec rejowy, replika i kontynuator tradycji „Daru Pomorza”, jest dobrze znany w wielu portach świata. Jego armatorem jest Akademia Morska w Gdyni.

