Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
To jezioro zaporowe u podnóży północnej ściany Marmolady. Zbiera ogromne ilości wody z topniejącego lodowca Marmolady, a niestety topnieje on w zastraszającym tempie. Nie jest ono udostępnione turystom do uprawiania sportów wodnych.
Miasto położone jest malowniczo na południowym cyplu, jak gdyby wrzynającego się w Italię, włoskojęzycznego kantonu Ticino. To szwajcarski ośrodek turystyczno-wypoczynkowy, a równocześnie międzynarodowe centrum finansowe.
Każdego dnia, rano i wieczorem, na prowadzącej do Łazienek ulicy Agrykola można spotkać prawdziwego latarnika, który za pomocą długiego kija zakończonego haczykiem zapala i gasi gazowe latarnie.
Gdy spaceruje się ulicami i zaułkami Ulm, miasta wręcz wymuskanego, wspaniale zadbanego, dopiero po pewnym czasie człowiek uświadamia sobie, że te piękne, ładnie wkomponowane w otoczenie kamieniczki, w większości wzniesiono dopiero w latach powojennych.
Z Passo Giau rozlega się panorama na okoliczne grupy Dolomitów. Widać stąd Marmoladę, Pelmo, Sellę i wiele innych. Najbliżej jest grupa Croda da Lago. To po niej harcują promienie słoneczne.
Część oryginalnej aparatury schodów zezłomowano, część oddano do Muzeum Techniki, a część zachowano w podziemiach kamienicy. To ten pulpit, którym można się dziś pobawić.
Od urwistego szczytu Cima Coldai zaczyna się grań ozdobiona pięknymi turniami. Obrywa się zwartą ścianą na północny-zachód, natomiast wschodnia strona daje możliwość wejść turystycznych.
Czy uczeni znaleźli nowe dokumenty aby obchodzić millenium kijowskiej świątyni Mądrości Bożej, czy też podyktowane to zostało względami politycznymi… Jubileusz jest jednak faktem...
George Whitman przybył do Paryża w 1948 roku w wieku 34 lat. Był niedoszłym dziennikarzem, ale przede wszystkim, zanim zarzucił kotwicę nad Sekwaną, dużo podróżował. Dlatego o nim tu piszę.
Witraże sfinansowali parafianie: witraż Matki Bożej ufundowały Marie, św. Jana – Janowie, św. Anny – Anny, a św. Józefa – Józefowie. W ołtarzu głównym jest postać św. Kazimierza Królewicza.

