Sambor jest nadal miastem rejonowym. Dosyć zadbanym jak na tę część kraju. Co widać w postaci niezłego utrzymania budynków i ulic, odnowionych zabytków oraz generalnie porządku. Tylko te drogi?
Do dziś przetrwały ruiny skrzydła zachodniego, szczątki wieży, zarys dziedzińca. Uporządkowane odnowione, zabezpieczone, z wygodnym dojściem i ładnym widokiem na pustacie nad Bzurą wydały mi się największą atrakcją miasta.
O Turkach z Blizanowa (wieś gminna i parafialna pod Kaliszem) wiem tyle, ile widziałam. Nie żałuję jednak, że do nich pojechałam. Bo wartę trzymają w pięknym i starym kościele.
Przy sanktuarium wchodzimy na szlak numer 13. W tym terenie na tablicach jest oznaczony czas przejścia, lecz należy sporo go dodać, bo fantastyczne panoramy i przyroda wokół ścieżki co chwilę nas zatrzymują...
Turki w Choczu, podobnie jak w sąsiednich parafiach, pełnią straż przy grobie Pańskim od Wielkiego Piątku aż do Wielkiej Niedzieli.
Pod ogromną ścianą Sasso della Croce wyłania się biały budyneczek z wieżą. To sanktuarium. Wzniesiono je w 1484 roku. Wnętrze jest wyjątkowo piękne. Na ścianach wiszą wota dziękczynne. Na Golgocie stoją trzy drewniane krzyże z figurami.
Andel's Łódź stał się wzorcowym przykładem udanego połączenia historycznej architektury przemysłowej i współczesnego designu, który jest nie tylko częścią filozofii hotelu.
Turki w Kościelnej Wsi mają czerwone mundury z żółtymi wyłogami. Spodnie szerokie, „tureckie”. Kurtki przypominają mundury z czasów napoleońskich. W rekach trzymają halabardy, u pasa mają miecze.
Od 2009 r. integralną częścią Centralnego Muzeum Włókiennictwa jest Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej. Pokazuje on jak niegdyś wyglądała Łódź i w jakich warunkach mieszkali robotnicy tutejszych fabryk włókienniczych.
Turki w Stawiszynie pełnią straże od prawie 130 lat. To młodzi mężczyźni ubrani w stroje nawiązujące do dziewiętnastowiecznych mundurów tureckich. Szeregowi mają czerwone kurtki, czerwone tureckie fezy. Uzbrojeni są w szable i halabardy.
