Kiedy w pierwszych dniach września Gąbin zajęli Niemcy, nie było już ratunku ani dla Żydów, ani dla synagogi. 21 września 1939 roku zgromadzili ludność żydowską na rynku. Podpalili synagogę, ogień strawił zwoje Tory, święte księgi i całe wyposażenie.
Moderna XXI. wieku, klasyczna prostota budynków wykonanych z miejscowych materiałów: polnych kamieni, czerwonej i białoszarej cegły, szkła i drewna – wkomponowały je w otoczenie. Budynki noszą muzyczne nazwy, są przestrzenne, jasne, funkcjonalne.
Dobre koło Mińska Mazowieckiego niby niczym ciekawym nie może się pochwalić – a jednak jadąc z Warszawy drogą nr 637 warto tu zboczyć, by odwiedzić Społeczne Muzeum Konstantego Laszczki, które gromadzi w jednym miejscu największy zbiór dzieł artysty.
Kiersztajnów – wieś długa jak jej nazwa, ale, jak mówią miejscowi, słabo zamieszkała, zabudowana jest luźno nielicznymi gospodarstwami, z których część – ukryta za drogimi ogrodzeniami – to rekreacyjne posiadłości.
Właśnie te szuwary i oczerety objęto ochroną, tworząc rezerwat Komorów, który ciągnie się od parku wokół pałacu w Lucieniu, miejscowości od której jezioro wzięło nazwę, aż do Mikołówka, w którym znajduje się największe nad tym akwenem plażowisko.
Na skansen budownictwa puszczańskiego w Granicy składają się zaledwie trzy zagrody. Dziurawe strzechy przykryte są folią. Nadziei na remont nie widać, bo nie ma pieniędzy.
W dworku w skansenie w Sierpcu dzieci ćwiczą grę, przygotowując się do świątecznego koncertu, by umilić gościom pobyt. Dorośli i służba krzątają się w kuchni i w jadalni doglądając ostatnich wypieków. Nawet stół w jadalni został bogato zastawiony.
– Czy te groby z gwiazdami to oficerskie? – zapytała dziewczyna lat około dwudziestu wskazując na nagrobki z gwiazdą Dawida. – Chyba tak... – odpowiedział młody człowiek, jej chłopak. Pamiętam, że osłupiałam...
Lucień, wieś jakich wiele na Mazowszu. Mija się ją spiesząc nad jezioro Lucieńskie lub Białe, albo w lasy gostynińskie. A jednak jest tu coś, dla czego warto się zatrzymać. To wybudowany w latach 1992-98 kościół według projektu Janusza Łabuza.
W Żółwinie, wsi położonej na południe od podwarszawskiej Podkowy Leśnej stoi niewielki pałac. Do niedawna w ruinie, teraz ładnie odnowiony, nie wyróżniałby się spośród wielu podwarszawskich rezydencji, gdyby nie związana z nim tajemnicza historia…
