Przez ten most i w okolicy przeprawiały się przez rzekę polskie oddziały uczestniczące w największej batalii podczas całej Kampanii Wrześniowej. Trwała ona od 9 do 22 września 1939 roku. Starcie to znane jest jako bitwa nad Bzurą albo pod Kutnem.
Do dziś przetrwały ruiny skrzydła zachodniego, szczątki wieży, zarys dziedzińca. Uporządkowane odnowione, zabezpieczone, z wygodnym dojściem i ładnym widokiem na pustacie nad Bzurą wydały mi się największą atrakcją miasta.
Ciężką krępą i przysadzistą bryłę w tym charakterystycznym stylu, który nazywany jest gotykiem mazowieckim, przyozdobiono w nowym, ledwie witającym w tej ubogiej krainie, duchu renesansu.
Zanim bowiem poszłam do kościoła, zaparkowałam przy rynku, bardzo ładnie odnowionym i uporządkowanym, tuż przed ratuszem. I na ten budynek zwróciłam w pierwszej kolejności uwagę.
W skromnej szopie sali teatralnej czerwińskiego klasztoru nie ma warunków do operowych bez mała inscenizacji. Salezjanie jednak obiecują, że w miarę napływu sił i środków, będą się starali stworzyć przedstawienie wykorzystujące w pełni kompozycje Antoniego Hlonda.
Po wojnie dobra Wiązowna znacjonalizowano, takiż los spotkał i pałac. Były tu szkoła rolnicza, ośrodek szkolenia ZMP, ośrodek kolonijny Urzędu Rady Ministrów, ośrodek zdrowia. Dziś pałac – ogrodzony i zaniedbany – skłania się ku ruinie.
Pomnik poświęcony bitwie znajduje się w miejscowości Gołymin w powiecie ciechanowskim, w pobliżu budynku urzędu gminy, tuż przy drodze krajowej nr 60. Odsłonięto go 15 sierpnia 2006 roku, na cztery miesiące przed dwusetną rocznicą bitwy.
Prom przypłynął z Puław. Teraz powiewają na nim flagi Konstancina i Karczewa. Kursuje między betonowymi przyczółkami wojskowej przeprawy. Wojskowej – na czas wojny. Przez ostatnie lata ostrogi były zasiedlane przez rybaków po obu stronach Wisły.
Dziś 15-tysięczne miasto jest stolicą powiatu. Okolica słynie z sadownictwa, a zwłaszcza z jabłek, zapisanych w unijnych skoroszytach jako produkt regionalny. W okolicy więc dominują sady. W małomiasteczkowej zabudowie wyróżnia się kilka budynków.
Wreszcie podczas procesji w Boże Ciało zobaczyłam kołbielskie pasiaki. Pasiaste spódnice i zapaski miały panie, które niosły obrazy i sztandary. Były wśród nich także młode dziewczyny...
