Nie ma skrzydeł, stoi już tylko drewniany korpus, dziurawo szalowany deskami i z dziurawym gontowym dachem. Aż wstyd, że w takim stanie znajduje się jeden z najstarszych drewnianych zabytków na Mazowszu.
Ten Augustów leży też w samym środku puszczy, ale Kozienickiej. Nazwę zawdzięcza Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który sprowadził w 1777 roku do istniejącej już osady Półbór osadników zza Sanu.
Źródła zasilające rzeczkę Zagożdżonkę (co za nazwa!) zawdzięczają ją królowi Władysławowi Jagielle, który w nich zaspokajał pragnienie podczas licznych podróży i polowań w Puszczy Kozienickiej.
Eklektyczny gmach zaprojektowali Władysław Marconi i Zygmunt Hendel. Sto lat temu pałac zadziwiał architekturą i nowoczesnością: było w nim centralne ogrzewanie i oświetlenie elektryczne.
Choć, jak mówi jeden z pomysłodawców, inicjatywie nie brak przymrużenia oka, to jednocześnie pomysł stworzenia Muzeum Słoików Świata jest poważny. Powstał w odpowiedzi na niezbyt dojrzałe wypowiedzi osób publicznych nazywających przyjezdnych mieszkańców Warszawy właśnie słoikami.
Prom przypłynął z Puław. Teraz powiewają na nim flagi Konstancina i Karczewa. Kursuje między betonowymi przyczółkami wojskowej przeprawy. Wojskowej – na czas wojny. Przez ostatnie lata ostrogi były zasiedlane przez rybaków po obu stronach Wisły.
Teraz, wspominając budowlę, która kiedyś zrobiła na mnie ogromne wrażenia, miałam nadzieję, że zastanę ją odrestaurowaną i służącą ludziom, tak jak stało się z wieloma innymi bożnicami w ostatnich latach...
Dziś 15-tysięczne miasto jest stolicą powiatu. Okolica słynie z sadownictwa, a zwłaszcza z jabłek, zapisanych w unijnych skoroszytach jako produkt regionalny. W okolicy więc dominują sady. W małomiasteczkowej zabudowie wyróżnia się kilka budynków.
Wreszcie podczas procesji w Boże Ciało zobaczyłam kołbielskie pasiaki. Pasiaste spódnice i zapaski miały panie, które niosły obrazy i sztandary. Były wśród nich także młode dziewczyny...
Sanniki są stolicą regionu sannickiego, nazywanego też sannicko-gąbińskim. Ważnym elementem kobiecego stroju w tym regionie są właśnie sannickie pasiaki, tkane z wełny na lnianej osnowie.
