Polska - mazowieckie
Ostatnio dodane artykuły

Ta plątanina pnączy i liści kryje jedną z nowocześniejszych ambasad w Warszawie. Jest ona dziełem holenderskiego architekta Ericka van Egeraata. Za "płotem-dżunglą" stoją dwa proste budynki z głębokimi loggiami.

Oto platforma kolejowa. Szerokie tory, po jakich do dziś jeżdżą pociągi na Wschodzie, leżą na 41 podkładach. Na każdym widnieją nazwy miejscowości, w których ginęli Polacy. Za ostatnim podkładem wagon pełen krzyży.

Słynna prawie tak jak warszawska Syrenka, czy kolumna Zygmunta ma jeszcze coś… o czym wiedzą nieliczni. Tak zwana druga strona medalu, w tym przypadku fontanny, znajduje się pod ziemią.

Konstrukcja wiaduktu nie ucierpiała podczas wojny. Dla Niemców bowiem miał on znaczenie strategiczne. Dopiero obawa przed atakiem Rosjan stojących na Pradze, spowodowała że Niemcy wysadzili przedostatni filar wiaduktu.

W oknach kamieniczek odbija się słońce, ktoś podchodzi do dzwonu dotyka go, obchodzi dookoła. Miejsce magiczne, tajemnicze… Na pewno. Jest przecież Kanonia częścią dawnego cmentarza, założonego razem z parafią św. Jana.

Ani myślał Henryk Marconi projektując trójarkadową, półkolistą bramę o wygodzie protestujących pod ministerstwem zdrowia. Przede wszystkim dążył do stworzenia reprezentacyjnego wjazdu do usytuowanego skośnie do ulicy pałacu. Do dyspozycji miał wąską działkę i niewiele miejsca.

Uroczyste odsłonięcie pomnika nastąpiło 14 września 1788 roku, w 105 rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Do Łazienek przybyło ok. 30 tysięcy osób. Tej nocy park rozświetliły ognie sztuczne, a biedocie rozdawano jedzenie.

Ambasada Federacji Rosyjskiej w Warszawie, przy okazji święta dyplomacji po raz pierwszy w historii otworzyła drzwi dla zwiedzających. Byłam jedną z 200 osób, które po okazałych schodach weszły do budynku.

Co zostało z minionych wieków? Po prymasach – nazwa i ogólne założenie, a także – wymieniana jednym tchem – lista architektów, którzy go przebudowywali, rozbudowywali i dekorowali wnętrza.

Gdy miał 20 lat, przeniósł się do Warszawy. Bardzo szybko zdobył klientelę, wszystkie warszawskie panny chciały nosić buciki szyte przez Jana. Jego wyroby podobały się również na dworze królewskim.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!