Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Wieś w całości ma drewnianą zabudowę. Wiele domów zdobią bogate dekoracje snycerskie: ozdobny szalunek na szczytach, podokienniki, nadokienniki, okiennice, wiatrownice i narożniki. Nie wszyscy letnicy potrafili uszanować niezwykłe dekoracje Krainy Otwartych Okiennic…
Stary kupiec w długiej galabii zaprasza mnie do wnętrza swego antykwariatu. Zapala światła – jestem jedynym potencjalnym klientem, na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych widzę tysiące przedmiotów – od starych mebli, siodeł i broni – po zapinki do chust i drobne ozdoby.
W Wat Po jest ponad 1000 posągów Buddy, ale turyści przychodzą tu zobaczyć ten jeden. Jest nim gigantyczny, pozłacany Leżący Budda. Ma on 46 m długości i 15 m wysokości. Wyobraża on Buddę w trakcie przechodzenia w stan nirwany.
Medyna – stara część miasta – okazuje się najciekawsza. Parokrotnie muszę jednak opędzać się od młodych chłopaków oferujących usługi przewodników „za jedyne 2 dolary”. Chcę zresztą zwiedzać samodzielnie. Wchodzę w uliczki, mijam szpital, meczety, tanie hoteliki, banki, hammam...
Na długo zapamiętam twarze mnichów nie wyrażające żadnych uczuć, tylko spokój i dyscyplinę. Czy wyglądałbym inaczej, powoli posuwając się ku skromnemu obiadowi – chochli ryżu z dodatkami, w szpalerze gapiących się i bez przerwy pstrykających gości…
Klasztor okazał się niewielki, ale naprawdę ładny. Zbudowany został w roku 1834 z drewna tekowego. Ustawiony na 276 palach, ma drzwi i ściany pokryte mnóstwem rzeźb i płaskorzeźb i wielką salę główną wspartą na wysokich słupach.
Nie ma dowodów, że Drakula kiedykolwiek był na zamku w Bran, a jeśli nawet to bardzo krótko. Ale to niespecjalnie obchodzi turystów, którzy niezależnie od prawdy historycznej uważają, że zwiedzenie tego zamku jest obowiązkowym punktem podróży po Rumunii.
Geotermalne wody o temperaturze 50 stopni wydobywane są z głębokości 1300 metrów. Są schładzane są do temperatury 36-38 st. C. Ale to wystarczająco dużo, by mroźną zimą, moczyć się w basenach na wolnym powietrzu.
Mingun leży na prawym brzegu rzeki, płynie się do niego łodziami. Sławny dzwon przyciąga mnóstwo turystów. Każdy może w niego uderzyć drewnianą pałką aby usłyszeć jego dźwięk. Ale nie tylko on zasługuje tu na uwagę...
Karol I, pierwszy król Rumunii i w 1873 r. wybudował w miasteczku Sinaia swoją letnią rezydencję – pałac Peles. Kilka lat temu władze Rumunii zwróciły byłemu królowi nie tylko zamek Peles, ale także pobliski zamek Pelisor.

