Paryżanie kochają tu spacerować. Każdy na swój sposób podziwia tę wyjątkową instytucję, w której zgromadzono rośliny, zwierzęta i minerały, by je studiować, badać i zrozumieć.
Największą atrakcją podolskiej wsi jest gipsowa jaskinia nad jarem Cyganki. U nas ciągle mało znana. We współczesnych polskich przewodnikach turystycznych nie znalazłem o niej nawet wzmianki. W ukraińskim - niepełne cztery wiersze.
Niewiele jest miast, takich jak stolica Malty, w których można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Vallettę zbudowano jako twierdzę, żeby odstraszała wrogów. Dziś jednak jest postrzegana jako jedno z piękniejszych miast w Europie.
Budynek, bardzo ładnie odnowiony, właśnie dlatego zwraca uwagę. Na czerwonej tabliczce przy drzwiach czytam, że mieści się tu biblioteka. Drzwi uchylone, zaglądam do środka. Pod ścianą, w głębi rządek stanowisk komputerowych...
Wejście na teren czeskiego schroniska traktowane było kiedyś jak bezprawne przekroczenie granicy! A teraz? Chodzimy ich ścieżką bo wygodniejsza, jemy w ich schronisku, leżymy na ich polanie… teraz to przecież i nasze.
Szczyt Czantorii cieszył się powodzeniem turystycznym już na początku XIX wieku. Wtedy, tak jak i dzisiaj, chodziło się tam dla niezwykłego widoku jaki się roztacza z polan szczytowych. Teraz jest wieża widokowa.
Rezerwat został utworzony w celu ochrony kupy piachu i żwiru... czy ktoś dyskretnie poddaje w wątpliwość decyzje wojewody, czy próbuje mnie w ten sposób zachęcić, czy zniechęcić do zwiedzania rezerwatu…
Dopiero ostatnio, w niepodległej Ukrainie, powstaje trochę nowoczesnej architektury. Odbudowano lub zrewaloryzowano najważniejsze zabytki w mieście, głównie sakralne. Niewiele.
To, co wyróżnia sieć kawiarni Złoty Dukat na tle innych kawiarni Ukrainy, to właśnie dbałość o detale, staranność w budowaniu wizerunku. Tutaj kawa ma swoją opowieść.
Słońsk znany był dobrze już w XII wieku. Istniały tam jakieś słone źródła i stąd ta nazwa. Mieszkańcy wsi od zamierzchłych czasów prymitywnymi sposobami warzyli sól na domowy użytek.
