Z Forum wąskimi uliczkami idę to w jedną stronę, to w drugą za znakami wskazującymi zabytki. Trafiam na mozaiki podłogowe, do bizantyjskiej kaplicy św. Marii Formosa, a potem stromą uliczką podchodzę pod klasztor franciszkanów...
Tuż za Forum w Puli na chorwackiej Istrii znajdziemy nadbrzeżną ulicę Riva. Dojdziemy nią do katedry. W jej wnętrzu udało mi się być kilkanaście sekund, bo nie mając odpowiedniej „szatki” zostałam grzecznie wyproszona...
Pod chodnikiem, tuż przy murze i bramie głównej w dzwonnicy Soboru Sofijskiego w Kijowie pochowano tymczasowo metropolitę kijowskiego Wołodymira. Zmarł on w roku 1995. I spoczywa tam do dziś.
Chyba zapomniałam dokładnie poczytać mapę zanim ruszyłam w pospieszną drogę ze Starej Lubowli do Kieżmarku. Dlatego uroda miasteczka zaskoczyła mnie, gdy już wjechałam na rynek. Gdzie ja jestem? Podoliniec! No tak, ale ze mnie gapa.
Widowisko, które trwa 55 minut, kończy żywiołowy przemarsz wszystkich oddziałów ze sztandarami oraz działami. Przebiega sprawnie, na twarzach uczestników nie widać szczególnego zmęczenia...
Południowe i południowo-wschodnie tereny Istrii są bardzo piękne. Linia brzegowa jest fantastycznie postrzępiona. Wąskie i długie półwyspy wdzierają się w morze. Duże i małe zatoki wdzierają się w ląd. Wyspy sterczące z morza i ładne plaże przykuwają wzrok.
Mam w Bieszczadach taką ulubioną trasę – pętelkę, którą przechodzę co kilka lat. Ta pętla ma dwie wady: zaczyna się dwugodzinnym bardzo stromym, choć widokowym podejściem, kończy równie długim, w dodatku strasznie nudnym zejściem. Sam środek jest super.
W Banjole są trzy kempingi, a przy nich zagospodarowane plaże. Znajdziemy też plażę niezagospodarowaną, ale dobrą. Przy każdej jest teren leśny i można osłonić się przed słońcem.
Położenie strategiczne tego fortu na Malcie jest fantastyczne. Na samym krańcu skalistego półwyspu Mount Sceberras, co pozwalało blokować wejścia do dwu bardzo ważnych, także współcześnie, zatok oraz wpływanie do nich wrogich okrętów.
W 1593 r. Jan Zamoyski, kanclerz i hetman wielki koronny nabył dobra na Roztoczu. Nowy majątek nakazał ogrodzić parkanem, sprowadził zwierzęta i utworzył tam swoisty rezerwat – zwierzyniec. Takie były początki miasta o tej samej nazwie.
