Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Teraz to tylko ruiny, ale przyznam, że chyba najbardziej malownicze w całej Grecji. Dawne Delfy mieściły się bowiem na górskim tarasie, nad którym wznoszą się dwa szczyty Parnasu z rozdzielajacym je źródłem. Właśnie z racji takiego położenia uważane były za pępek świata.
Koty spełniły pokładane w nich nadzieje, wytępiły prawie wszystkie żmije na Cyprze. Żeby opiekować się rannymi w walce dzielnymi zwierzętami, zbudowano dla nich monastyr, w którym zakonnicy pomagali kotom, karmili, leczyli z ran.
Sława pustelnika przyciągała tłumy wiernych, a jego uczniowie wybudowali u podnóża skały klasztor. Neofytos miał dość popularności i gwaru, więc na ostatnie lata skrył się do położonych nieco wyżej jaskiń, dokąd dostęp był utrudniony.
Suche przez większość roku koryto z odsłoniętymi, nierównymi formacjami ścian kanionu, porośnięte jest skąpą roślinnością. Tu w grotach osiedlali się, od IV wieku, pustelnicy i mnisi.
W pustynnym i równinnym krajobrazie tunezyjskiego Sahelu amfiteatr w niewielkiej miejscowości El Jem robi niezwykle imponujące wrażenie. Potocznie nazywany koloseum jest trzecią co do wielkości tego typu budowlą rzymską na świecie.
Byli tu Ammonici, Nabatejczycy (ci z Petry), następnie władcy helleńscy. Potem rządzili Rzymianie. Łatwiej chyba wymienić, kogo z ówczesnych tam nie było.A miasto musiało być bogate...
Gdy 10 września 1898 roku zginęła w zamachu, Węgrzy pierwsi zaczęli domagać się wystawienia jej pomnika. Dwór cesarski odmawiał zgody, więc do roku 1919 złożono pięćdziesiąt wniosków w tej sprawie...
Zamek ten miał według legendy zbudować biblijny Nimrud (Nemrod). Tyle, że ten rzekomo pierwszy król ludzkości, władca Mezopotamii, żył gdzieś w czasach między Noem i Abrahamem. I żadnych śladów z tamtych czasów tu nie znaleziono.
Przyjechaliśmy sprawdzić czy to prawda, że da się tutaj jeździć na? nartach. Prawda. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie można poszusować po stoku, a pół godziny później opalać się na plaży.
We wrześniu 2012 r. weszły na most Milvio porządkowe siły z sekatorami do metalu i odcięły girlandy. Miasto powiedziało kłódkom miłości na moście Milvio: Addio!

