Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Sztuka kulinarna i spotkania przy stole były bardzo ważnym elementem życia rodziny. Monet był smakoszem. W spiżarni wiszą skrzynki na „świeże jajka”: jedna na 36 sztuk — zbyt mało dla dziesięcioosobowej rodziny, jest więc druga, na 80 sztuk!
Jest to dolina krasowa wycięta w wapieniach i dolomitach Gór Choczańskich. Spływa nią potok Prosieczanka (Prosiečanka), który okresowo ginie pod powierzchnią ziemi. Występują tu wywierzyska i bogata rzeźba krasowa.
Podrywa się 24 młodych inteligentów. Ruszają na Belweder, rezydencję znienawidzonego wielkiego księcia Konstantego. Kolejna, 160-osobowa grupa podchorążych, atakuje koszary ułanów carskich rezydujących w pobliżu Łazienek. I tak oto zaczyna się powstanie...
Na skraju cmentarza szczecińskiego powstaje od 2006 r. lapidarium. Z gaju urnowego pozostało niewiele, a cały ten obszar niemal w stu procentach został zniszczony lub uległ naturalnej degradacji przemijania...
Oglądane w Tyńcu zabytki są jednak tylko fragmentami dawnej świetności opactwa. Większość z dawnego wystroju kościoła, biblioteki i archiwum uległa rozproszeniu, bądź zniszczeniu w ciągu XIX w., po skasowaniu opactwa przez władze zaborcze.
Kościół gruntownie przebudowano w 1635 r. Wtedy też nadano mu kształt krzyża. Znajduje się tu największy zbiór malarstwa (z XVIII w.), jaki możemy zobaczyć we wszystkich kościołach norweskich.
Hemsedal to miasteczko gminne leżące w regionie Buskerud. Słynie z doskonałych warunków do uprawiania narciarstwa i wędkowania. Jest tu też spora liczba szlaków turystycznych, więc odpoczynek letni również daje wiele radości: można stąd wejść na 20 szczytów.
Nic tu nie było przypadkowe. Brama główna usytuowana jest od północy. Od niej poprowadzona została szeroka aleja platanowa na południe, dochodząca do kaplicy. To aleja z mroku (północy) do światła, do wieczności...
Od czasu do czasu mijamy maleńkie skupiska zieleni, przy nich drogowe punkty kontrolne. W porze obiadu zrobiliśmy postój przy niewielkiej przydrożnej restauracji. Parę stolików ze wschodnimi ławami do siedzenia „po turecku”. Jedzenie w niewielkim wyborze, ale znakomite.
Od ponad 100 lat wśród historyków toczy się dyskusja, kto dokładnie i kiedy założył tynieckie opactwo. Jedni bronią przekazu Długosza o osobie księcia Kazimierza Odnowiciela, inni odnoszą sprowadzenie mnichów do czasów Bolesława Szczodrego...

