Od 1929 roku mieści się tu muzeum, w którym jednak od lat 90. XX w. odbywają się msze i modły w soboty, niedziele oraz wielkie prawosławne święta. To najkrótsza charakterystyka tego zabytku, zasługującego na znacznie szerszą popularyzację.
Cerkiew na co dzień jest zamknięta. Opiekun mieszka we wsi, niestety, przy cerkwi nie ma na ten temat żadnej informacji. Nie wiedzieć czemu nie ma też oznaczeń, że jest to obiekt z listy światowego dziedzictwa.
W głąb cmentarza prowadzi wyłożona granitową kostką droga, przy której stoją, na wysmukłych sześcianach, duże grobowe znicze. Po lewej białe, po prawej czerwone. Pnie niektórych sąsiednich sosen obwiązane są biało?czerwonymi i niebiesko-żółtymi wstążkami...
W Rakowie odbyło się ponad 30 synodów ariańskich, powołano też akademię, nowatorską na owe czasy szkołę, która skupiła wielu teologów i filozofów, miała bogatą bibliotekę. W mieście działała też drukarnia.
Nagle pierwsze promienie wschodzącego słońca padły na złote kopuły jakiejś cerkwi i jej dzwonnicy. I to było olśnienie! To była ona! Sławny Sobór Sofijski, kijowska świątynia Mądrości Bożej, już wówczas muzeum.
Obecny ratusz wybudował w pierwszej połowie XVIII wieku August Aleksander Czartoryski. Budynek jest parterowy, klasycystyczny. Ściany zdobią podcienia, które kiedyś spełniały handlowe funkcje. Nazywano je tu kramicami.
Barwnie jest tu od wiosny do jesieni. Oprócz bzów, sławna jest również tutejsza kolekcja kilkuset gatunków i odmian róż, podobno największa w Europie kolekcja magnolii, znaczące tulipanów oraz kwiatów jesiennych: dalii, astrów i wielu innych.
Giggijochbahn to kolejka gondolowa ze 134. wagonikami mieszczącymi po10 osób każdy. Jej zdolność przewozowa wynosi 4500 osób na godzinę. To światowy rekord. Otwarcie 26 listopada.
Naukowa, mniejsza część tego ogrodu, oddzielona jest ogrodzeniem. Natomiast cała reszta, z malowniczymi, wspinającymi się lub opadającymi krętymi alejkami i ścieżkami, stała się ogólnodostępnym parkiem miejskim.
Breitscheidplatz to fajne berlińskie miejsce. Może się to podobać lub nie, ale jak się wydaje, to właśnie takie zakatki są kwintesencją współczesnego Berlina – miejsca spotkań i spacerów?.
