Młode miasto nie może poszczycić się wiekowymi zabytkami, choć aż 21 otwockich willi wpisano do rejestru. Niestety, wiele starych domów w niepowtarzalnym stylu świdermajer popada w ruinę.
Historyczna Kolonia to dziś niewielki fragment milionowego miasta. Kosmopolitycznej metropolii, w której schronienia i zarobku szukają liczni emigranci. Siedziby międzynarodowych koncernów, organizatora targów i festiwali.
Według twórcy pomnika, Amerykanina Petera Eisenmana, wejście w ten labirynt, między ciemne bloki, ma zmusić do zadumy, powodować zagubienie i budzić grozę.
Dla przybysza z Polski, gdzie centralne stacje wyglądają koszmarnie, ten dworzec wydaje się być jak z filmów science fiction. Nie dość, że funkcjonalny, to jeszcze piękny.
Kiedy go budowano, Siedlce były miastem prywatnym, nie miały samorządu z prawdziwego zdarzenia. Ratusz, jako dom rady miejskiej, nie był więc tak naprawdę potrzebny, a jego budowa – fanaberią właścicielki, Aleksandry Ogińskiej.
Od początku XIX w pałac jest obiektem użyteczności publicznej. Teraz zajmuje go Akademia Podlaska. Po wieloletnim, gruntownym remoncie stał się prawdziwą ozdobą miasta.
Według legendy, pochodzący z Pizy fizyk i matematyk, Galileusz, na tej wieży właśnie odkrył prawo swobodnego spadania. Krzywizna pozwoliła mu na obserwowanie lotu zrzucanego z góry kamienia.
Kiedy kopalnię zamknieto, jaskinią zainteresowali się speleolodzy. I odkryli niezwykły świat, pełen zwisających ze stropów stalaktytów, wyrastających z ziemi stalagmitów a przede wszystkim unikalny świat nacieków rosnących we wszystkich kierunkach.
Likwidację szybu rozważano w latach 80. ubiegłego wieku. Szczęśliwie przejęło go prywatne przedsiębiorstwo, które przekształciło go w studnię głębinową, a na powierzchni zachowało górniczy skansen. Można go zwiedzać.
W przysiółku Koterka zakaz wjazdu zagrodzi dalszą drogę. Teraz mamy do pokonania pieszo jeszcze dwa kilometry szosą, aż do przegradzającego ją szlabanu. Z tego miejsca zobaczymy błękitną drewnianą cerkiewkę, stojącą wśród drzew.
