Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Wędrówka śladami Jana Pawła II – błogosławionego, na trwale zapisuje jego miejsca w Rzymie. Są one charakterystyczne dla kultury antycznej, chrześcijańskiej i współczesnej.
W Kronice Wielkopolskiej z XIII wieku jest wzmianka, iż Grakch miał na imię Crac, czyli Krak. Jan z Dąbrówki, profesor Akademii Krakowskiej, zanotował w 1434 roku, że Krak został pochowany na Górze Lasoty...
Śliczne dziewczyny doskonale tańczące całym ciałem, mężczyźni w maskach oraz towarzysząca im narodowa muzyka szybko tworzą znakomity nastrój. Był to bardzo udany występ i w ogóle niezwykły wieczór. Przy tym za całkiem rozsądne pieniądze.
Tutejsze wzgórza zbudowane są z wapieni jurajskich. Wzniesienia nazywane były Górą Lasoty już od XIV wieku. Składają się z dwóch wzgórz. Na jednym jest Kopiec Krakusa, a na drugim kościółek św. Benedykta.
Ludzie sprawiają, że chce się tu wracać. Ludzie czynią ten kraj jeszcze bardziej wyjątkowym. Złe doświadczenia się zdarzają,ale słuchając rad i ostrzeżeń, jakich udzielają sami Kolumbijczycy, uda się przejechać bez turbulencji.
We współczesnym Jarosławcu jest kilka większych domów wczasowych, trochę mniejszych. W sumie kilka ulic z główną, pełniącą rolę „centrum” wzdłuż morza, ale trochę od niego odsuniętą na wysokim klifie. Ze sklepami i lokalami gastronomicznymi.
Według legendy, kopiec został usypany na cześć legendarnego władcy, założyciela Krakowa, Krakusa (Kraka). Prowadzono tu badania archeologiczne, których celem było odnalezienie grobu legendarnego Kraka. Bez powodzenia.
Popayan w Kolumbii jest miejscem o najdłuższej tradycji Wielkiego Tygodnia. Procesje w Niedziele Palmowa odbywają się tu od ponad 500 lat bez przerwy. Nawet trzęsienie ziemi w Wielki Czwartek 1983 roku nie zmieniło tego rytmu.
Francuski przyrodnik Henri Mouhot nie był odkrywcą Angkoru. Chociaż to rzeczywiście jemu zawdzięcza późniejszą sławę średniowieczna stolica Khmerów. Angkorskie rysunki Mouhota wzbudziły tylko sensację w świecie naukowym.
Dziś jest to właściwie ruina zabezpieczona metalową siatką. Nie ma możliwości wejścia do środka. Fort nr 31 jest jednym z najlepiej zachowanych tego typu fortów w Europie. Z rozległej łąki między fortem a kościołem można podziwiać panoramę Krakowa.

