Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
Pałac chanów w niczym nie przypomina znanych z Europy pysznych rezydencji. Z zewnątrz to budynek skromny i harmonijny, zdobiony delikatnie i ze smakiem. Prawdziwy orientalny przepych kryje się dopiero za jego bramami.
Największe w Koneckiem zakłady dawnego Zagłębia Staropolskiego, w Sielpi Wielkiej, są od roku 1934 (!) muzeum tego Zagłębia. Pierwszym w Polsce obiektem przemysłowym uznanym za zabytek sztuki inżynierskiej.
Ptolemeuszom udało się stworzyć z Biblioteki Aleksandryjskiej uniwersalną, ogólnodostępną skarbnicę antycznych tekstów. Do jej tradycji nawiązuje współczesna, biblioteka aleksandryjska (na zdjęciu).
Uzdrowisko nie należy jeszcze do słynnych kurortów, ale niebawem takim się może stać. Kto ceni ciszę i spokój, piękne krajobrazy i kontakt z przyrodą, to jest to dla niego miejsce właściwe.
W latach trzydziestych XX wieku było tu gospodarstwo „agroturystyczne” wytwarzające a zarazem przetwarzające produkty rolne. Miało własne hodowlane stawy pstrąga, hodowlę bydła i trzody, konie, owce, drób...
Sławna książnica otworzyła swoje podwoje w 2002 r. Nowoczesna, w pełni skomputeryzowana, ale duchem niemalże identyczna ze starożytną, Biblioteka Aleksandryjska, niczym Feniks z popiołów wskrzeszona po wiekach.
Białoruś rozwija bowiem ostatnio agroturystykę, w kraju działa już około 1350 gospodarstw. Tyle, że pojęcie „agroturystyka” rozumiane jest przez naszych wschodnich sąsiadów trochę inaczej niż w Polsce i Europie.
Mijamy przy drodze kilka kapliczek i cerkiew. Stąd w kilka minut można dojść do Przełęczy Wysowskiej. Trzeba przejść przez potok i kilka minut wspinać się stromym, śliskim zboczem...
Profesor Michałowski usłyszał od władz egipskiej Służby Starożytności: niech pan kopie, gdzie pan chce. Wybrał miejsce w centrum miasta, zwane Kom El Dikka. To tak jakby plac Defilad w Warszawie i oddać w pacht poszukiwaczom.
Radziecki czołg T-34, z czerwoną gwiazdą, całym sobą zgniata oznaczony czarno białym krzyżem czołg niemiecki. Pomnik niesamowity w swym przekazie, socrealistyczny ze szczętem, i w treści, i w formie.

