Historia koziołków, najsłynniejszego symbolu Poznania sięga połowy XVI wieku, kiedy to stary gotycki ratusz bogate miasto postanowiło przebudować na modny, renesansowy, a na wieży zainstalować prawdziwy zegar.
Kościół pw. Świętej Trójcy w Koźminie stoi na cmentarzu parafialnym. Gdy go budowano leżał poza granicami miasta. Jest to budowla drewniana, wzniesiona w roku 1570 w stylu późnogotyckim, którą później wielokrotnie restaurowano.
W trakcie budowy były spory o działkę, fundamenty pękały i rysowały się, murarzom zarzucano błędy zawodowe. Na koniec okazało się, że budowa była nielegalna bo Ministerstwo Robót Publicznych nie wydało na nią zgody.
Odwiedzając Licheń dobrze zatrzymać się na parkingu C. Tu przed bramą na teren sanktuarium znajduje się cudowne źródełko. Stad też najbliżej do kościoła pw. św. Doroty. W nim znajdował się wczesniej cudowny obraz Matki Boskiej Licheńskiej.
Szybko rozeszło się po okolicy, że figura ze Świętej Lipki pomaga cierpiącym i uzdrawia chorych. W roku 1320 wybudowano pierwszą kaplicę. Opiekowali się nią Krzyżacy z Kętrzyna. Do świętego drzewa pielgrzymowali wierni z Prus, Warmii, Mazowsza.
Po II wojnie światowej w pałacu były biura PGR i szkoła podstawowa. Budynek jest w rejestrze zabytków. Obecnie była rezydencja Niemojowskich jest w rękach prywatnych, ale nikt tam nie mieszka i nie jest udostępniona do zwiedzania.
Gościem Antonina był sławny już za młodu Fryderyk Chopin. W czasie dwóch pobytów w latach 1827 i 1829 grał, dawał lekcje młodziutkiej księżniczce Wandzie Radziwiłłównie, rozmawiał z gospodarzem o sztuce kompozytorskiej i tworzył.
Fontanne nazwano „Noce i Dnie”. Nazwa pochodzi od książki Marii Dąbrowskiej o tym samym tytule. Konstrukcja składa się z kilku wodotrysków: posadzkowego, nieckowego i przelewowego.
Aż do wieku XVII był on jednym z dwu, obok parafialnej świątyni grodu – ceglanej gotyckiej fary św. Jakuba – kościołem w mieście. Klasztor, wzniesiono później niż kościół. Bezsporny dowód jego istnienia pochodzi z roku 1458.
Na przedprożach, na schodkach, w położonych pod przedprożami piwnicach, w parterach kamieniczek rozlokowały się knajpki, kawiarenki, sklepy z pamiątkami, a przede wszystkim salony jubilerów i bursztynników, z których Gdańsk słynie do dziś.
