Aby zajrzeć na każdą alejkę i dotrzeć do każdej kwatery potrzeba dużo czasu. Udało mi się to zrealizować w niewielkiej części. Znajdują się tu liczne kwatery poświęcone poszczególnym jednostkom wojskowym z różnych okresów.
Cmentarz zaprojektował słowacki architekt Dusan Jurkovič, który był również projektantem innych cmentarzy. Kiedyś był założony na otwartej przestrzeni. Dziś otoczony jest lasem. Ogrodzony jest kamiennym murem, na którym leżą drewniane bale nakryte drewnianym daszkiem.
W 1974 roku staraniem Jerzego Waldorffa powstał Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami. Co roku w dniu Wszystkich Świętych, członkowie komitetu kwestują na cmentarzach. Na tym jest około 18 tysięcy zabytkowych kaplic i grobowców...
Stary cmentarz nazywano Szalayowskim, ponieważ jest tu pochowany w dużej kaplicy Józef Szalay. To twórca i propagator uzdrowiska Szczawnica. Na starym cmentarzu chowani byli wszyscy: chłopi, kuracjusze i ludzie zasłużeni dla miasta, między innymi Franciszek Tomanek z rodziną i Jan Zielonka.
Kościół w Brochowie ważny historycznie i unikalny architektonicznie pojawia się nagle na mazowieckiej równinie, nad Bzurą, i zaskakuje: to obronna budowla sakralna, mająca metrykę z połowy XVI w.
Sokolica to wybitny szczyt w grzbiecie Pieninek. Obrywa się w kierunku Dunajca trzystumetrową ścianą skalną. W dole wije się wstęga rzeki. Nazwa wywodzi się od gnieżdżących się niegdyś wśród skał sokołów.
Gdy tam pojechałam, mogłam wejść do środka i oprowadzana po przerzuconych nad dziurami deskach, zrozumieć jak wyglądało wnętrze i do czego się dąży. Pragnieniem wykonawców jest przywrócenie pałacu do pierwotnego stanu, przywrócenie ze stanu ruiny do stanu użytkowego.
Trasa dość trudna ale bardzo piękna. Bardzo dobrze ubezpieczona barierkami i poręczami. Widoki z platform są wyjątkowo piękne. To drugie takie miejsce po Okrąglicy. Trzecim będzie Sokolica.
Ze środka jeziora obserwuje się cudowną dookolną panoramę z dwoma wznoszącymi się naprzeciw siebie zamkami. To dobrze zachowany zamek „Dunajec” w Niedzicy, stojący na skalnym urwisku i ruiny zamku Czorsztyn.
W Warszawie za peerelu było ponad 2 tys. neonów. Ożywiały miasto w czasach siermiężnego socjalizmu. Były często dziełami sztuki. W najlepszych dla nich latach 60. i 70. świetliste litery ozdabiały niemal każdy sklep, kawiarnię, bibliotekę i aptekę.
