Właściwie to jak ktoś nie chce, nawet nie musi wiosłować. Nurt niesie sam. Trochę wolniej, ale jest wtedy czas na podziwianie brzegów. A jest co podziwiać, po obu stronach rozciągają się rezerwaty przyrody.
Na tym cmentarzu spoczywa generał Kleeberg i 82 jego żołnierzy poległych w czasie bitwy (21 nieznanych). Generał nie poległ w bitwie. Zmarł w niewoli, a jego prochy sprowadzono w 1969 r. i pochowano wśród żołnierzy.
Główną konstrukcję zbudowano ze ponad stuletniego drewna uzyskanego z rozbiórki stodoły. Wnętrze wypełnione jest tarniną. Solanka o składzie podobnym to tej z Ciechocinka spływa przez całą dobę a aerozol w ten sposób wytworzony jest bogatszy w jod, wapń i magnez.
Wnętrze kościoła jest bardzo interesujące, zachował – mimo wielu braków – elementy lokalnej sztuki i rzemiosła. Spójrzcie na ławki, wymagają renowacji, wnoszą do wnętrza klimat przeszłości.
Od setek lat ludzie przychodząc tu zostawiają wraz z krzyżami prośby, często wypisane na krzyżach lub załączonych tabliczkach. Proszą o pomoc w troskach, chorobach, osobistych problemach i smutkach.
Goście przychodzą tutaj, by obejrzeć zajmującą siedem sal na pierwszym i drugim piętrze wystawę, która ukazuje historię Solidarności a także ruchów opozycyjnych w innych krajach „demoludu”.
Już dziś jest tłoczno. A w przyszłym roku zwiedzających z pewnością przybędzie, ponieważ zakończone zostaną prace remontowe, prowadzone m. in. w słynnej zamkowej kaplicy św. Anny.
Latarnia ta niepodobna jest do innych, z dala nawet trudno poznać jej funkcję. Składa się z dużego, ładnie odnowionego przy okazji rewitalizacji nabrzeża budynku stacji pilotów portowych z niewielką wieżą.
Pewnie nie warto by się tu zatrzymywać, gdyby nie klasycystyczny ratusz stojący przy rynku w otoczeniu kilku starych, drewnianych bardzo małomiasteczkowych domów.
W okolicach Darłowa można zobaczyć wiele miejsc, które dla jednych będą fascynujące, dla innych wręcz nudne. Postaraliśmy się zebrać różnorodne atrakcje, aby każdy z was znalazł coś dla siebie.
