Księga miejska Czchowa zawiera wiadomości o wypożyczaniu przez czchowski urząd miejski mistrza tortur z Biecza w celu pozbawiania życia zbójników – beskidników napadających na tabory kupieckie...
Powietrze przesycone jest unoszącymi się drobinkami soli i jodu a pod wpływem słońca tlenu z powietrza zmienia się w ożywczy ozon. Wszystko to razem daje efekt zbliżający atmosferę tężniową do klimatu morskiego.
Biecz był siedzibą grodu i odbywały się tam liczne egzekucje na zbójnickich hersztach. Byli traceni na rynku miasta przez słynnych katów z najsławniejszej w Polsce szkoły kształcącej w tym zawodzie...
W 1837 roku powstało coś w rodzaju zakładu leczniczego z pierwszymi czterema miedzianymi wannami. Ulokowano je przy miejscowej karczmie. Z kąpieli leczniczych w tych wannach skorzystało już tego roku 120 osób.
Park znajduje się w malowniczej uzdrowiskowej okolicy, obfitującej w wiele atrakcji turystycznych. Park należy do tych najciekawszych. Położony jest na południowym stoku Równicy, gdzie przyroda pozostaje pod ścisłą ochroną.
Ze szczytem Lubonia związane jest wiele legend i opowieści ludowych o zbójnikach i miejscach, gdzie ukryli skarby. Góra od setek lat była miejscem schronienia dla zbójników, wszelakiego rodzaju wagabundów, konfederatów i partyzantów.
Na placu przed dworcem wznosi się duży, wysoki na 2,6 metra, pomnik świętego Mikołaja. Postać umieszczona jest na kuli ziemskiej. Na niej zaznaczono Rabkę Zdrój, Rovaniemi i Myrrę. W budynku zabytkowego dworca PKP znajdować się będzie oficjalna siedziba i biura świętego.
Szykanowany niemiecki gospodarz Voseckiej boudy, Franz Endler, przeniósł się na drugą stronę granicy i przy wsparciu rodaków, którzy w tym celu powołali nawet stowarzyszenie i zebrali fundusze, pobudował nowe schronisko. Otwarto je w 1922 roku.
Falochrony, zwane popularnie „molami”, są ulubionym miejscem spacerowym wczasowiczów. Ładnie się prezentują stąd latarnia ustecka oraz promenada. Niestety, nie udało mi się zobaczyć zachodzącego słońca, bo dni mojego pobytu były pochmurne.
Po opuszczeniu bunkrów przez wojsko, były one systematycznie przysypywane piaskiem, pokryły je ruchome wydmy. Po latach grupa pasjonatów zaczęła je odkopywać, zbierać pamiątki i udostępniać turystom.
