Polska
Wybierz województwo na mapie lub region z listy rozwijanej
Ostatnio dodane artykuły

Sklepienia wieńczą strop korytarza dawnego zakonu bernardynów. Można je zobaczyć idąc do zakrystii kościoła św. Anny. To praktycznie jedyne w Warszawie miejsce, gdzie można podziwiać autentyczną, mistreną robotę dawnych mistrzów.

„Blubry Starego Marycha” były trwającą zaledwie kwadrans audycją nadawaną w niedzielne przedpołudnia w lokalnej gwarze, podczas której tytułowy Stary Marych opowiadał o wydarzeniach ostatnich dni.

Wieś Weissig, bo tak nazywała się przed wojną, w 1939 roku zamieszkiwało 233 mieszkańców. Gospodarowali w sumie na około 500 hektarach, drugie tyle zajmował majątek ziemski. Teraz gospodarowania prawie nie widać, między nieużytkami dostrzeżemy tylko niewielkie skrawki pól.

Kościół ma konstrukcję zrębową, z zewnątrz jest oszalowany, wystrój barokowy, w ludowej wersji tego stylu. Obok kościoła wolnostojąca dzwonnica z tego samego czasu. Rozległy plac przed świątynia przypomina rynek – to wspomnienie po miejskiej przeszłości.

W 1830 r. podchorążowie wraz z mieszkańcami Warszawy zdobyli Arsenał, rozpoczynając powstanie listopadowe. W 1943 r. miała tu miejsce operacja Szarych Szeregów, znana jako Akcja pod Arsenałem...

Stawali przed nim ostatni Jagiellonowie, a w 1588 r. przez trzy dni wystawione były zwłoki Stefana Batorego. Kiedy król Zygmunt III Waza postanowił odnowić stołeczną już wtedy katedrę i dać jej nowy ołtarz, stary i niepotrzebny zesłano na głęboką prowincję.

Dziś o kryptologach i ich wkładzie w historię przypomina tylko jeden pomnik na świecie. Stoi przed wejściem do Zamku, gdzie kształcili się trzej młodzi matematycy, a naprzeciwko nieistniejącego już budynku w którym pracowali do 1932 roku.

Przypuszcza się, że pierwsze drewniane "sklepy", cuchnące łojem, tłuszczem i starymi rybami powstały na początku XV wieku. Zostały niemal natychmiast nazwane przez zamieszkujących Poznań Niemców Schmuddelbuden – budami flejtuchów.

Autorka: Zuzanna Grabska

Pewnego razu Spytko z Melsztyna postanowił zobaczyć, jak żyją jego poddani. Zamknął więc zamek na klucz i ruszył w miasto. I chyba mu się bardzo spodobało, bo zabalował tak, że zgubił klucz do zamku. Dopiero następnego dnia słudzy przeczesywali ulice „za kluczem”…

W niewielkim, dość ciasnym pomieszczeniu zgromadzono całkiem sporą kolekcję sprzętu narciarskiego i do zimowych wędrówek. Zobaczymy tu stare drewniane narty, a wśród nich pochodzące z końca XIX w. i kilka par z lat 30. ubiegłego wieku.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!