Obok studni przystanął posąg szczupłego młodego mnicha w benedyktyńskim habicie. To Bernard z Wąbrzeźna, który słynął z miłości dla bliźniego i współczucia wobec chorych. Jako człowiek świecki nazywał się Błażej Pęcherek. Dlaczego tu stoi?
Skansen w Ochli jest miejscem wyjątkowym. W odróżnieniu od innych tego typu placówek nie do końca prezentuje dziedzictwo miejscowej kultury ludowej. Dlaczego? Bo na Ziemiach Odzyskanych ciągłość tej kultury została przerwana.
W narożniki wieży kościoła św. Hieronima w Bytomiu Odrzańskim wmurowano kamienie pokutne. To świadectwa zbrodni i próby odkupienia grzechu. Świadectwa przedstawiające narzędzie, którym dokonano zabójstwa.
Z czasem jednak ruch się wzmagał, zaczęły się robić korki. Rozszczepiono więc drogę i poprowadzono ją dookoła ratusza, i z prawej, i z lewej. A on trwa cierpliwie na skwerku rozdzielającym dwa pasy ruchliwej jezdni.
Hrabia Edward Raczyński bywał w Zaniemyślu na wywczasach. Na wyspie pośrodku jeziora pobudował drewniany domek. Przyjmował tu gości, a dla rozrywki na jeziorze urządzał „bitwy morskie”, coś na kształt bardzo dziś modnych rekonstrukcji historycznych.
Istnieje teoria, że nazwa ws od ruskiego słowa „mieł”, co znaczy „kreda”. Nazwa ta znajduje uzasadnienie. Tradycja wydobycia tego surowca sięga tu XVI wieku, a istniejący dziś zakład wydobywczy jest jedyną czynną odkrywkową kopalnią kredy w Polsce.
Po mszy świętej, spod bazyliki katedralnej wyrusza do czterech ołtarzy usytuowanych w obrębie Starego Rynku niezwykle barwna procesja. Uczestnicy orszaku są ubrani w łowickie stroje ludowe. Na uroczystości kościelne kobiety i mężczyźni przywdziewają reprezentacyjne „wełniaki”.
To niewielkie jeziorko ma powierzchnię zaledwie trzech czwartych hektara i z każdym rokiem zarasta coraz bardziej w bezodpływowym zagłębieniu między wałami moreny. W jego wodzie odbijają się pięknie Błyszcz i Bystra.
– A jest tam jakaś karczma? – Nie ma. – A jest tam coś, jakiś bar? – Nie ma, ale jest ładnie. – Ładnie? to lubimy najbardziej… – mruczy pod nosem chłopak. – A ja to lubię pierwszy i ostatni raz… – kwituje całą rozmowę dziewczyna.
Muzeum Przyrodniczo-Leśne w Białowieży chlubi się tym, że jest jednym z najbardziej awangardowych muzeów w Europie. Jest w tym sporo przesady, ale jeśli ograniczymy porównanie do Polski, wtedy zajmie godne miejsce w czołówce.
