Posąg nie podobał mi się, ale przecież nie musi. Podobały mi się za to ładnie odnowione pierzeje rynku, sam plac jest jednak nadmiernie wybrukowany kostką. Czytałam, że są plany przywrócenia mu zieleni. Pewnie słusznie.
Tylko nieliczni natomiast wiedzą, że obszar ten jest największym sadem w Europie i że znajduje się tam turystyczny Szlak Jabłkowy. Przebiega on przez warecko-grójeckie zagłębie sadownicze odległe od Warszawy o niespełna 40 km.
Olendrami nazywano z czasem wszystkich kolonistów lokowanych na prawie olęderskim z którego wynikały znaczne przywileje, takie jak wolność osobista, wieczysta dzierżawa gruntów i możliwość ich dziedziczenia.
Rzeczka rozszerza się, to znów zwęża. Tworzy prawdziwy labirynt. Otaczają nas tataraki, na wodzie nenufary, strzałki wodne i grążele. Nie jest łatwo przebijać się przez gęstwinę.
Nigdy nie przegapię okazji do delektowania się monumentalnymi wnętrzami. Łódź zdecydowanie spełniła moje oczekiwania, a zwłaszcza dwa miejsca – Pałac Izraela Poznańskiego oraz Pałac Herbsta.
Duże wrażenie zrobił na mnie skansen roślinny z kolekcjami różnych okazów flory na tle tradycyjnej wiejskiej zagrody. Prawdziwie sielski klimat.
Najstarsze pisane wzmianki o Żabnie pochodzą z XII w. Lokację miasta na prawie magdeburskim uzyskał jego właściciel – słynny Spytko z Melsztyna od królowej Jadwigi w 1385 r.
Najciekawszym obiektem architektonicznym jest dziś stojąca przy rynku bazylika Matki Boskiej Bolesnej. Kształtem nawiązuje do drewnianego budownictwa z obszaru Beskidu Wyspowego ale jest murowana a ściany zewnętrzne wyłożone ma kamieniem.
Żubra najłatwiej zobaczyć przy karmnikach usytuowanych w centralnej części obszaru udostępnionego do zwiedzania. Jest tu nawet wieża widokowa. Z góry można spojrzeć na okolicę, a zza płotu na odwiedzające karmniki zwierzęta.
Nowy szpital rozpoczęto budować w roku 1933 a ukończono w roku 1936 przy ulicy Toruńskiej, istnieje on do dziś. Dla upamiętnienia pierwszej fundacji szpitalnej w Kaliszu nazwano go imieniem Przemysła II.
