Otwarcie Hali Ludowej w 1913 roku związane było z hucznymi obchodami setnej rocznicy odezwy króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III do narodu, oraz zwycięstwa nad Napoleonem pod Lipskiem.
W sumie, nie byłoby w tym kościele nic szczególnie nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż ulokował się w zabytkowej wieży ciśnień, która od 1945 r. nie pełniła swojej pierwotnej funkcji. Niespotykane, oryginalne i pożyteczne.
Po śmierci Jana Gostyńskiego katolicy podjęli starania o odzyskanie kościoła. Stosowano różne metody łącznie z podpiłowaniem ambony, która runęła podczas kazania luterańskiego pastora. Sprawę ostatecznie załatwił wyrok sądu...
Już wejście na teren Rotundy robi wrażenie. Zaciemnionym krętym chodnikiem wychodzi się na platformę oddzielającą widzów od obrazu. Słychać pierwsze reakcje widzów... oooooo, wow... Człowiek bardzo dziwnie się tu czuje?
Bieg ma górnicze korzenie. Wyrósł z organizowanych przez Wałbrzyskie Zjednoczenie Węglowe narciarskich zawodów dla górników, na które zjeżdżały reprezentacje kopalń i szkół górniczych. Pierwsza impreza odbyła się w 1978 roku.
Po konsultacjach z Chałubińskim zaczęto skupować eksponaty. W 1888 roku Antoni Kocjan przywiózł z Zuberca 351 ptaków, 54 ssaki i wiele innych okazów. W tym czasie Chałubiński przekazał swoją kolekcję...
Jest co podziwiać. Ale tylko z zewnątrz. Wnętrze zostało wyprute z pałacowej świetności. Remont przeprowadzony w latach 70. XX w. zamienił – między innymi – drewniane schody na żelbetonowe, bardziej zapewne pasujące do wojskowych butów.
W odrestaurowanych, oryginalnych murach mieści się wiejski salowy kościółek zwany obecnie „myśliwskim” ze względu na specyficzny, wystrój wnętrza, nawiązujący do postaci św. Huberta.
Na całej trasie jest założony ślad dla narciarzy, ale trzeba wiedzieć, że jest to ślad pojedynczy, do stylu klasycznego, zakładany przez skutery śnieżne. Na ratrakowane drogi można liczyć dopiero, gdy wkroczymy na jakuszyckie trasy.
W czasie okupacji jezuici zostali wysiedleni z Zakopanego. Obraz Matki Boskiej Nieustającej pomocy wywieziono do Krakowa. Tam nazwano go obrazem Matki Bożej Wysiedlonej i uznano za cudowny.
