Nie przewędrowałam wszystkich szlaków, ledwie skromną ich część. Nie było też jeszcze dość śniegu. Ale na wybranej przez nas trasie ślad założyli już pierwsi narciarze. Wbrew nazwie – Trasy Przez Lasy – trzymaliśmy się otwartych przestrzeni.
Gobelin Croya – tak nazywana jest ogromna, tkana złotem, srebrem i jedwabiem tapiseria, podarowana Uniwersytetowi w Greifswaldzie przez ostatniego po kądzieli Gryfitę – księcia Ernesta Bogusława de Croya – stąd jego nazwa.
Budynek jest drewniany z elementami pruskiego muru. Trochę przypomina uzdrowiskowy styl zwany "szwajcarskim". Do 1933 roku przystanek nosił nazwę Piwniczna Miasto. Nazwę zmieniono gdy zaczęło działać uzdrowisko.
Oglądając szczecińską wystawę trzeba pamiętać, że wypełniają ją dzieła zbierane przez niemieckich i polskich muzealników. Po śmierci ostatniego z Gryfitów, ich zbiory i fundacje ulegały stopniowemu rozproszeniu, często – bezpowrotnemu zniszczeniu.
W miasteczku Bobowa odbywają się chyba jedyne w Polsce pokazy koronkowej mody. A jeśli komuś zamarzy się koronkowa biżuteria czy obraz, artystki potrafią je zrobić. Można wybrać gotowy wzór...
W Zagrodzie Albrechta, rozdawane było sianko. Atrakcją dla dzieci była możliwość oglądania w zagrodzie ze zwierzętami pomorskich owieczek z jagniętami oraz koni. Wiele rodzin korzystało z możliwości przejażdżki bryczką po Krainie w Kratę.
Pierniki są już upieczone (mają dziurkę do przewleczenia nitki) a pracujące tam panie stroją je na oczach widzów. Piernikowa miska wygląda jakby wykończono ją białą koronką.
Kościół Narodzenia NMP stoi tuż przy drodze prowadzącej przez wieś. Świątynia, w stylu barokowym, w jego drewniano-ryglowym pomorskim wydaniu, oparta jest na konstrukcji szkieletowej, na planie prostokąta o ściętych narożach. Dach zdobi niewielka sygnaturka.
Po stu latach – 19 grudnia, na cmentarzu wojennym nr 171 odbędzie się uroczysta Wigilia żołnierska upamiętniająca poległych. Uroczystości trwają w godz. 15 – 19.30. Przewidziano apel pamięci, złożenie wieńców na żołnierskich grobach, rekonstrukcję historyczną pod nazwą „Wigilia w okopach”.
Cała Kolej Transwersalna liczyła 822 km i zaczynała się w Czadcy (obecnie Słowacja) a kończyła się w Husiatynie (obecnie Ukraina). Niestety ta piękna trasa w okresie transformacji zaczęła popadać w ruinę i na większości z niej zanikł kompletnie ruch kolejowy.
